Nie wszyscy muszą wracać

Nie wszyscy muszą wracać

Na początku sierpnia Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło plany dotyczące powrotu dzieci do szkół od września. Zgodnie z tym rozporządzeniem wszystkie szkoły rozpoczęły naukę w trybie stacjonarnym. MEN nie wprowadził ponownie obowiązkowej edukacji zdalnej, ale dał wolną rękę dyrektorom szkół, którzy na podstawie analizy sytuacji epidemiologicznej w danym regionie mogą w każdej chwili wdrożyć kształcenie na odległość. Warto jednak zaznaczyć, że powrót do szkolnej ławy nie obowiązywał wszystkich uczniów. W domowym zaciszu od początku roku materiał realizują te dzieci, których rodzice zdecydowali się na alternatywną formę kształcenia- edukację domową.

 

Czym edukacja domowa różni się od zdalnego nauczania?

W przypadku edukacji domowej odpowiedzialność za naukę dziecka leży po stronie rodziców, a nie dyrektora placówki. Dziecko jest zapisane do szkoły, posiada legitymację szkolną i otrzymuje świadectwo na koniec roku szkolnego, jednak nie uczęszcza na lekcje do placówki. Rodzice we wniosku składanym do dyrektora zobowiązują się zapewnić dziecku warunki do nauki i dopilnować, aby materiał zgodny z polską podstawą programową został przez pociechę opanowany. Sprawdzenie wywiązania się z umowy następuje pod koniec roku szkolnego, w trakcie egzaminu klasyfikującego, na podstawie którego dziecko otrzymuje bądź nie -promocję do następnej klasy. Nie ma zatem obowiązkowego kontaktu on-line z nauczycielem, sprawdzianów na odległość i e-dziennika z ocenami, jak miało to miejsce w polskich placówkach sparaliżowanych w ostatnich miesiącach działaniami koronawirusa.

 

Kto może uczyć się w domu?

Każdy, kto wyrazi na to ochotę. Codziennie przybywa w Polsce rodzin decydujących się na edukację domową, jednak wciąż popularne jest błędne przekonanie, że realizowanie obowiązku szkolnego poza szkołą zarezerwowane jest dla wybranych, np. uczniów szczególnie uzdolnionych lub mających przewlekłe kłopoty ze zdrowiem. Tymczasem edukacja domowa daję szansę spróbowania odmiennego sposobu nauczania wszystkim uczniom już od etapu przedszkolnego, tzw. zerówki do ukończenia szkoły średniej.

Wsparcie edukatorów domowych- Centrum Nauczania Domowego

Czy jeśli rodzic zdecyduje się uczyć dziecko w domu, to skazany jest tylko na siebie i własne umiejętności pedagogiczne? W miarę popularyzacji homeschollingu w Polsce powstaje coraz więcej projektów wspierających rodziny w zdobywaniu wiedzy poza murami szkoły. Jednym z nich jest Centrum Nauczania Domowego zapewniające dydaktyczne i merytoryczne wsparcie wszystkim podopiecznym. Centrum Nauczania Domowego udostępnia swoim uczniom interaktywną platformę zawierającą treści zgodne z polską podstawą programową. Możliwość korzystania z platformy o dowolnej porze pozwala dopasować program nauczania do indywidualnego grafiku zajęć edukatorów domowych. To niezwykle przydatne dla rodzin, które szukają swobody i wolności w kształceniu własnych dzieci. Ponadto projekt obejmuje opieką rodzica już od pierwszych chwil po podjęciu decyzji o przejściu na edukację domową i pomaga przejść przez wszystkie formalności niezbędne do zmiany sposobu nauczania.

 

Ostatnia szansa na naukę w domu

Z powodu pandemii i czasowego ograniczenia działań instytucji oświatowych, takich jak poradnie psychologiczno-pedagogiczne, przechodzenie na tryb nauczania domowego było w ostatnich miesiącach ułatwione. Od kilku miesięcy uczniowie przenoszący się na edukację domową składali wnioski do dyrektorów placówek bez obowiązku dostarczania opinii z publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej, jaka była wymagana w tym procesie przed pandemią. W sierpniu MEN podjął decyzję o przedłużeniu takiej formy zapisu na cały kolejny rok szkolny. To bardzo dobra wiadomość, dla wszystkich zainteresowanych. Procedura przechodzenia na edukację domową w dalszym ciągu będzie łatwiejsza, a przede wszystkim- szybsza. Zatem, kto jeszcze chciałby spróbować swoich sił w edukacji domowej- może nawet teraz, po rozpoczęciu roku szkolnego- ubiegać się o zmianę trybu nauczania na domowy.