Nie budź mnie bladym świtem, czyli o śnie nastolatka

Nie budź mnie bladym świtem, czyli o śnie nastolatka 





Kto ma nastolatka w domu ten wie, że ściągnąć go rano z łóżka to nie lada wyczyn. Poranne wojny, spóźnianie się, zasypianie na pierwsze lekcje – brzmi znajomo? Nawet, jeśli uda się dobudzić młodego człowieka przez najbliższe 2 godziny pozostaje nadal nieprzytomny. To nie jego wina, ani zła wola, to też nie lenistwo i brak sumienności – to czysta biologia.




Chroniczny brak snu 

W szkole systemowej lekcje zaczynają się od 8.00, bywa, że od 7.30, a w niektórych placówkach nawet od 7.00 rano. Dołóżmy do tego czas dotarcia do szkoły. Zakładając, że uczeń mieszka na obrzeżach miasta musi wstać co najmniej o 5.00 nad ranem. Dla organizmu dziecka, które między 10 a 12 rokiem życia potrzebuje blisko 11-godzinnego snu na dobę – to zbrodnia.

Młodzi ludzie cierpią na chroniczny brak snu. Co trzeci nastolatek nie dosypia. Uczniowie nie są wstanie odespać ani się zregenerować. Nawet w weekendy. Nie mogą pozwolić sobie na popołudniową drzemkę. Do późnego wieczora odrabiają lekcje, a w nocy nadrabiają kontakty społeczne ślęcząc nad komunikatorami w Internecie. Zasypiają najczęściej po północy, co też jest zjawiskiem naturalnym, w tym wieku dzieci najbardziej produktywne są wieczorem. Przesuwa się też granica godzin zasypiania u nastolatka.  




Zdrowy sen to podstawa

Sen ma zadanie porządkować informacje, jeśli jest zaburzony lub za krótki, to cała pamięć ucznia będzie chaotyczna. W efekcie dzieciom ciężko się skupić, choć się uczą, nie są w stanie przetworzyć tej wiedzy na sprawdzianie czy podczas ustnej odpowiedzi. Idą za tym niepowodzenia szkolne, frustracja i spadek motywacji dziecka. Niedobór snu to także ogólne złe samopoczucie u dziecka: apatia, drażliwość, spadek energii, może być równie przyczyną pogorszenia relacji społecznych oraz mieć wpływ na stany depresyjne.




Dajmy się dzieciom wyspać 

Mózg nastolatka wyspany i gotowy do działania jest najwcześniej o 9.00 jeszcze lepiej, gdyby szkoła mogła zaczynać się o 10.00. Najlepiej, jeśli na pierwszych lekcjach można by zrezygnować z kartkówek, klasówek, sprawdzianów i testów. O tak wczesnej porze mózg dziecka nie funkcjonuje efektywnie, niewiele pamięta i jest niewydajny. Efekty sprawdzanej wiedzy są wówczas niezadowalające. Uczniowie, nawet ci zdolni wypadają dużo słabiej, niż wskazują na to ich możliwości.





Nauka w zgodzie z rozwojem dziecka

A co, jeśli pozwolilibyśmy dzieciom się wyspać? Zaczynać naukę o 10.00? Albo później nawet. Co się wydarzy, kiedy dziecko będzie mogło przyswajać wiedzę w szczycie swoich możliwości? Uczyć się jak lubi i w czasie, kiedy jego mózg pracuje najlepiej? Brzmi, jak utopia? Otóż nie! Można inaczej się uczyć. 

Edukacja domowa jest tą formą nauczania, która podąża za dzieckiem, za jego możliwościami wsłuchuje się w jego naturalny rytm. „Sowom” pozwala się wyspać i pracować w zgodzie z procesem rozwojowym, bez postrzegania ich jako leni czy uczniów, którzy źle się uczą. Indywidualne podejście do dziecka w edukacji domowej uwalnia potencjał.

Chcesz zmienić codzienność swojego dziecka? Dać mu możliwość rozwinąć skrzydła na własnych warunkach? Świetnie trafiłeś! Właśnie rozpoczęliśmy rekrutację na nowy rok szkolny 2022/23 – dowiedz się więcej o edukacji domowej i dołącz do Centrum Nauczania Domowego! Czas na wielką przygodę!