Edukacja domowa vs. nauczanie zdalne

Bardzo często nauczanie zdalne mylone jest z nauczaniem domowym. Obie formy edukacji, choć może na pozór podobne, nie mają ze sobą wiele wspólnego. W związku z dużą ilością pytań spieszymy z wyjaśnieniem.  

Nauczanie zdalne

Termin nauczania zdalnego pojawił się podczas pandemii Covid-19 i oznacza przymusowy tryb nauki on-line zorganizowany przez szkoły na różnych platformach typu: Classroom, Teams, Zoom, Skype, a nawet Discord. Nauczyciele przez internet prowadzą lekcje ze swoich przedmiotów, zachowując procedury nauczania funkcjonujące w szkole stacjonarnej: weryfikują wiedzę za pomocą tekstów, sprawdzianów i ustnych odpowiedzi, sprawdzają frekwencję, stawiają oceny i zadają prace domowe. 

W trybie nauki zdalnej szkoła systemowa z dnia na dzień została przeniesiona niemal 1:1 ze szkolnej ławki w domowe realia. Uczniowie spędzali po kilka godzin dziennie przed ekranem monitora podczas lekcji, a potem kolejne odrabiając prace domowe i odsyłając zadania nauczycielom. 

Nauka zdalna obnażyła niewydolność systemu edukacji. Z jednej strony pokazała, że dzieci nie potrafią się uczyć, nie są w stanie zorganizować sobie pracy, nie są samodzielne i odpowiedzialne za swoją edukację, z drugiej, dla wielu nauczycieli rozwiązania technologiczne okazały się wyzwaniem. Nierzadko skutkowało to „przeładowaniem” materiału i ogromem wysyłanych do uczniów zadań.

Edukacja domowa

Edukacja domowa uznawana jest za najstarszy, a obecnie cieszący się coraz większym zainteresowaniem, sposób zdobywania wiedzy. To zindywidualizowana forma nauczania poza szkołą, dopasowana do potrzeb dziecka, którą można realizować w dowolnym czasie i miejscu. Obecnie z takiego trybu nauki korzysta już ponad 15 tys. dzieci w całej Polsce.

Dzieci pozostające w edukacji domowej formalnie zapisane są do szkoły systemowej, najczęściej do placówki przyjaznej edukacji domowej . Odpowiedzialność za przyswojenie wiedzy w roku szkolnym spoczywa na barkach samego ucznia (i ewentualnie – zależnie od wieku  dziecka – jego rodziców).

W przeciwieństwie do nauki zdalnej w edukacji domowej dziecko prowadzone jest przez rodzica-edukatora. Obowiązek szkolny spełnia poza murami szkoły. Bez ławek, klasówek i stresu. Dziecko uczy się w sposób spersonalizowany i asynchroniczny. Samo decyduje czego będzie się uczyło danego dnia. Pracuje w swoim tempie dostosowanym do możliwości i kondycji. Nie ma ocen cząstkowych i prac domowych. Umiejętności zdobywa również poprzez doświadczenie, w praktyce, podczas pracy nad projektem, podróży, spacerów po lesie, wyjść do muzeum czy teatru.

Rodzic w edukacji domowej ma wolny wybór w doborze narzędzi i materiałów edukacyjnych z jakich będzie korzystało jego dziecko. Jest to idealne rozwiązanie dla tych, którzy preferują nowe metody nauczania. Takie elastyczne podejście daje otwartość na to, co nam daje świat. Dziecku nadal przysługują podręczniki szkolne, ale nie musi się do nich się ograniczać. Rodzic z kolei ma cały wachlarz możliwości:  materiały elektroniczne, książki i filmy edukacyjne, e-platformy  do nauki. Rodzice weryfikują jaki styl uczenia odpowiada uzdolnieniom dziecka, unikając w ten sposób marnowania czasu na nieefektywne i niedostosowane do jego charakteru techniki. 

W edukacji domowej wiedza jest weryfikowana w postaci rocznego egzaminu klasyfikacyjnego. Nie oznacza to jednak, że uczeń wszystkie egzaminy zdaje dopiero w czerwcu. W szkołach przyjaznych edukacji domowej dziecko może zaliczać materiał z podstawy programowej blokowo z wybranych przedmiotów w ciągu roku. Zdarza się, że uczeń z edukacji domowej w maju, a nawet w marcu, ma już wakacje.

Monika Kamińska-Wcisło